Blogosferę uwielbiam za to, że poznałam tutaj garstkę wspaniałych osób, które naprawdę dobrze mnie rozumieją (; a jedynym problemem jest odległość, która nas dzieli, co za tym idzie możliwość zjedzenia wspólnie śniadań tylko wirtualnie. Uwielbiam ją też za to, że dzięki niej na nowo zaczęłam czuć świąteczny klimat i grudzień nie jest już dla mnie zwykłym miesiącem. I uwielbiam ją jeszcze za to, że dzięki niej mam wyćwiczoną siłę woli i prezent od Mikołaja otworzyłam dopiero wczoraj rano! W paczce znalazłam cudowne 'handmade' i silikonową foremkę do pieczenia, Dziękuję Ania :*
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chwile. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chwile. Pokaż wszystkie posty
sobota, 7 grudnia 2013
344. Za co uwielbiam blogosferę, czyli prezent od Mikołaja
Blogosferę uwielbiam za to, że poznałam tutaj garstkę wspaniałych osób, które naprawdę dobrze mnie rozumieją (; a jedynym problemem jest odległość, która nas dzieli, co za tym idzie możliwość zjedzenia wspólnie śniadań tylko wirtualnie. Uwielbiam ją też za to, że dzięki niej na nowo zaczęłam czuć świąteczny klimat i grudzień nie jest już dla mnie zwykłym miesiącem. I uwielbiam ją jeszcze za to, że dzięki niej mam wyćwiczoną siłę woli i prezent od Mikołaja otworzyłam dopiero wczoraj rano! W paczce znalazłam cudowne 'handmade' i silikonową foremkę do pieczenia, Dziękuję Ania :*
niedziela, 4 sierpnia 2013
266. Na Woodstocku są też blogerzy
Nie wiem czy da rade opisać słowami jaki klimat jest na Woodstocku. Czas leci jak chce, ludzie mimo, że widzą się pierwszy raz rozmawiają jakby znali się od lat. Do tego darmowe przytulasy, buziaki, mnóstwo wrzuconych drobnych dla tych co chcą kupić piwo, zbierających na 'nie wiem jeszcze na co' albo dla tych, którzy chcieli jakoś wrócić do domu ;) Zimne prysznie pod Dużą Sceną od straży pożarnej i od miłych nieznajomych, dobrze spędzony czas na ASP, bicie rekordu Guinnessa i dużo wypitego Carlsberga z edycji limitowanej. Ale w tym wszystkim nie mogło zabraknąć też śniadań. W ramach ostatniego wybraliśmy się z moją siostrą, Slyvvią, 'jej znajomym':D i Keralą na śniadanie- gofry z budki i piwo z sokiem. O właśnie tak na woodstocku najlepiej ;) Wspomnę tu jeszcze o fakcie, że w dzień wyjazdu obładowana w śpiwory, wielki plecak i jeszcze namiot o godzinie 11 wstawiłam się do ortodontki, która zakładała mi aparat na zęby i życzyła powodzenia, bo jeść w dopiero co założonym aparacie... ;) a tuż po tej wizycie, z dziwnym uczuciem leciałam jak szalona na pociąg, w którym klimat był... niezapomniany.
I dwóch rzeczy jestem pewna- pierwsza to, że wrócę tam za rok, a druga, że spakuje do plecaka bardziej wygodne i konkretniejsze buty;)
Mleko z musli, nektarynką, jabłkiem i waflami ryżowymi
Wafle ryżowe i chleb drwalski z pasztetem z ciecierzycy i pasztetem pieczarkowym z ogórkiem
Gofr z jabłkiem, ananasem i brzoskwiniami
A do tego niezapomniane jedzonko od Kryszny, czyli ryż curry, gulasz z kotletami sojowymi i warzywami[?] i halava, która swoją drogą jest mistrzowska;)
poniedziałek, 21 stycznia 2013
101. cup&cake szczecin. owsianka.
parę słów o CUP&CAKE, który znajduje się w Szczecinie przy ulicy Bogusława.
Wchodzisz do ślicznego, klimatowego, niewielkiego pomieszczenia może trochę w stylu retro. Widzisz miejsca siedzące i dobrze wiesz, że musisz jeszcze pokierować się w stronę schodków gdzie uraczymy się widokiem, który jest najsłodszy na świecie (czyt. ten na zdjęciu). Kilkanaście różnych cupcake'ów, poczynając od tych... Przepraszam, ale tutaj nie można nazwać żadnej ;najzwyklejszą; bo wszystkie są cudne. Wymieniając kilka, które utkwiły w pamięci to te marchewkowe, kokosowe, z dodatkiem snickersa, z buźką Cookie Monser'a i Elma, z podobizną Spongeboba, Hello Kitty, piernikowe, straciatella, z serduszkiem na wierzchu, ciastkiem oreo, w kształcie choinki itd. Na ladzie uraczymy jeszcze wielkie ciastka z kawałkami czekolady w kształcie serducha lub polukrowane na różowo. A na ścianie rozpiska kaw Grande z różnymi dodatkami: syropem o smaku czekoladowego ciasteczka, creme brulee, orzecha laskowego, cynamonowym itd. Wzięłam tą (moim skromnym zdaniem najlepszą) marchewkową z genialnym serkiem śmietankowym na wierzchu. Do domu zabrałam cztery, a dodam, że każda była zapakowana bardzo zgrabnie w plastikowe pudełeczko. Podsumowując: KEEP CALM AND EAT A CUPCAKE.
| Owsianka truskawkowo jabłkowa z dodatkiem suszonej śliwki*, kawa pełnoziarnista |
piątek, 16 listopada 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)










