 |
Owsianka* na mleku sojowym z jabłkiem, bananem, miodem i dżemem dyniowym,
herbata zielona |
Takie podwójne, bo wspólne.
*Dzisiaj zrozumiałam dlaczego nigdy w dzieciństwie nie miałam okazji spróbować owsianki - nie jest ona lubiana w moim domu. Standardowo dołożę, że jestem odmieńcem w tym domu, bo jako jedyna dałabym się; za nią pokroić;) A przecież ta dzisiejsza to najlepsze co może być, bo przecież jabłko, banan i miód to ponadczasowe dobrocie, nigdy się nie znudzą. A owsianki gotowane na mleku sojowym to te lepsze, stanowczo. Choć została jakoś ;'przyjęta na klatę',widziałam po minie, że była delikatnie porównana do ,,tego czegoś" co podają w szpitalach.
Tutaj zdjęcie enchiladas'u.
A skoro wspólnie to musiałam trochę wykazać się w kuchni. Nie planowałam odtwarzać tutaj enchilades'a z Green Wayu, bo to co robię sama nigdy mi tak nie smakuje, a tamten smak niech tam zostanie...
A że ostatnio zupełnie nie po drodze mi do mięsa to taki 'zwegowany' ;) Wyglądem nie zachwyca, wręcz odpycha. Ale że w domu pachniało niemiłosiernie dobrze, a brzuszki już domagały się ;tego' zjeść; zdjęcie na szybkiego.Enchliadas wegetariański upakowany cukinią, marchewką, papryką żółtą, kukurydzą i szpinakiem. Polany sosem pomidorowym (z cebulką i czosnkiem) z dodatkiem chilli, która pobudziła nasze zmysły jeszcze bardziej, a uwieńczony startym parmezanem