sobota, 7 grudnia 2013

344. Za co uwielbiam blogosferę, czyli prezent od Mikołaja


 Kasza manna z gruszką, daktylami, orzechami laskowymi i poppingiem z amarantusa

Blogosferę uwielbiam za to, że poznałam tutaj garstkę wspaniałych osób, które naprawdę dobrze mnie rozumieją (; a jedynym problemem jest odległość, która nas dzieli, co za tym idzie możliwość zjedzenia wspólnie śniadań tylko wirtualnie. Uwielbiam ją też za to, że dzięki niej na nowo zaczęłam czuć świąteczny klimat i grudzień nie jest już dla mnie zwykłym miesiącem. I uwielbiam ją jeszcze za to, że dzięki niej mam wyćwiczoną siłę woli i prezent od Mikołaja otworzyłam dopiero wczoraj rano! W paczce znalazłam cudowne 'handmade' i silikonową foremkę do pieczenia, Dziękuję Ania :*

piątek, 6 grudnia 2013

343. Czekoladowe śniadanie Mikołajkowe

Czekoladowe risotto z pomarańczą, skórką z pomarańczy, nerkowcami, jagodami goji i gorzką czekoladą

Mikołaj stwierdził, że niepotrzebne mi dzisiaj dobre zdjęcia (;
i przy okazji wybaczył cały rok, bo naprawdę cudownymi prezentami mnie obdarował.

czwartek, 5 grudnia 2013

342. Otulające śniadanie.

 Orkiszowe kluski lane z migdałami, nerkowcami, masłem orzechowym
i kawałkiem gorzkiej czekolady

środa, 4 grudnia 2013

341. Wspólne śniadanie w klimacie świątecznym

 Pieczona piernikowa owsianka z powidłami śliwkowymi i pokruszonymi orzechami laskowymi

Kiedy dostałam propozycję zjedzenia wspólnego śniadania z Blaithin nie mogłam po prostu odmówić, (; bo Karola prowadzi jeden z tych blogów, na który muszę wejść jeszcze rano i sprawdzić co dobrego wymyśliła. Pomysł na śniadanie był zupełnym przypadkiem, który zaproponowałam. Karolina zgodziła się, dała podstawowy przepis na pieczoną owsiankę, wspólnie obmyśliłyśmy dodatki i tak powstało jedno z najlepszych śniadań, które jadłam tutaj razem z Wami, a było ich już 340!

poniedziałek, 2 grudnia 2013

niedziela, 1 grudnia 2013

338. w ramach zakończenia

 Uprażona kasza jaglana z ziarenkami wanilii, gruszką i miodem

Obserwowałam przez ten tydzień wasze blogi i stwierdzam, że poszaleliśmy z tymi jaglankami- co jedna to lepsza. Ale moje serducho najbardziej skradły te serwowane przez Marlenę, codziennie rano z niecierpliwością wypatrywałam co dobrego rano przygotowała (;