poniedziałek, 14 stycznia 2013

97. sojowa owsianka


Owsianka na mleku sojowym z jabłkiem, mandarynką,
łychą dżemu truskawkowo-czereśniowego, kostką czekolady gorzkiej 90%,
kawa rozpuszczalna

Śniadanie z cyklu: samo się gotuje, a ja przez ten czas nadrabiam stracony czas.
Budzik nastawiłam na 6:40,  w rezultacie wstałam równo o 8:40 obudzona przez koleżankę (sms'em). Gwałtownie wyskakując z łóżka, odpisywałam, że zaspałam. Jednak przesiadywanie do późna dało się we znaki. Trochę mnie to dziwi, bo naprawdę nigdy nie zdarzyło mi się zaspać (pomijam tutaj celowe zamiary nie pójścia do szkoły zazwyczaj ze względu na sprawdzian).

Chcąc nie chcąc jak większość z Nas tutaj- bez śniadania ani rusz.

23 komentarze:

  1. Czasem tak bywa... Półrocze to ciężki okres, czasem człowiek jest już najzwyczajniej zmęczony wszystkimi tymi miesiącami. Sama tak mam, o czym świadczy leniwe zwlekanie się z łóżka z bólem na twarzy...

    Dobrze, że zostają te pyszne, niezawodne owsianki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wcale nie wygląda źle - a brzmi przepysznie :)
    Zaraz wszystko się uspokoi i będzie dobrze, czasem tak po prostu musi być... ;>

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda całkiem smacznie, ale nie ważne jak wygląda, ważne jak smakuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Twoje śniadania !
    I te piękne miseczki, zdjęcia :) Zawsze takie apetyczne <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta miseczka pyszności przekonuje mnie do siebie ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. niby prosto i na szybko, ale pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. pyszne śniadanie. :)

    a szkoła... wiem, o czym mówisz, niestety. :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę że teraz wszscy mają taki gorący okres... No nic, trzeba prztrwać, potem sobie odbijemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. tak to jest jak się ma za dużo na głowie .... związanego z nauką, nie nadążamy z innymi rzeczami, a jeść przecież trzeba :P
    takie owsianki na szybko zawsze wychodzą nie wiedzieć czemu najlepsze :)
    na wodzie jako tako to nikt chyba nie lubi owsianki, ale po co gotować na mleku jak się serek dodaje :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Do wiecznego braku czasu da się przyzwyczaić. Tylko trzeba pamiętać, ze w końcu trzeba powiedzieć: PRZERWA, choćby na 1 dzień.

    OdpowiedzUsuń
  11. też lubię takie śniadania, co to same się robią! :D
    heeeej, też dzisiaj trochę zaspałam :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Same pyszności w miseczce : >
    Ja też mam ostatnio nieprzespane noce, ale nie spowodowane nadmierną nauką tylko jakąś dziwną bezsennością.

    OdpowiedzUsuń
  13. w pośpiechu robione śniadania są najlepsze! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. podziwiam cię, że w ogóle wybrałaś się z domu. ja miałabym już idealny pretekst, żeby nigdzie nie wychodzić. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. u Ciebie miseczka zawsze pełna dobroci :)) ale mi narobiłaś ochoty na mandarynki <3

    pozdrawiam cieplutko! :*

    OdpowiedzUsuń
  16. tak , śniadanie to podstawa i akurat u mnie owsianka ;d
    super ta twoja wersja, pyszności !

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak zaśpię to również nie ruszę się bez śniadania z domu, Czas goni, ale owsianka musi być! ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. niepożądane zabiegane poranki, też ich nie znoszę.. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. hmm.. dobre to masz :)
    co tam wygląd-liczy się smak, dobrze, że nie widziałaś mojej owsianki;D
    A ta jajecznica z poprzedniego postu-genialna, zrobiłam podobną, no cud miód ;))

    OdpowiedzUsuń
  20. Na sam widok cieknie ślinka :)
    Zapraszam do mnie!
    http://myzombielifee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Hehehe, dobre to z tym celowym nie wstawaniem do szkoły :-P

    OdpowiedzUsuń